RSS
poniedziałek, 08 lutego 2010

weekend w waw. najpierw spotkanie z ania na czerskiej, potem spotkanie z ksiazka. potem jeszcze tu, z e., b., s. i m. niedziela z j. i jej dobrymi wiesciami. rewolucje.

tylko sen w nocy z soboty na niedziele nie przyszedl, mimo tanich pociagow, aniolow i dobrych slow w niezliczonych ilosciach. gonitwa w glowie, ze tu powiedzialam za duzo, a tej powiedzialam za malo.

w niedziele wieczorem moj brat wypowiada swoja opowiesc.

planety sie zderzaja, kontynentalne plyty tra o siebie, trzesienia glow, slowa i przeziebione gardla. znowu gardla.

 

14:27, paperclips
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lutego 2010

pozar w rodzinnym miasteczku, o ktorym dowiaduje sie we wtorek z tefał-en 24, wczesnie rano lykajac proszka nad sniadaniem w hotelu w rzeszowie

 

lód skuł rzekę


23:36, paperclips
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 stycznia 2010

22:27, paperclips
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 stycznia 2010

zimno. zamarzly rury. wody niet. kucie w scianach - oby nie, nie, nie!

 

22:41, paperclips
Link Komentarze (1) »
środa, 20 stycznia 2010

lublin, padam na twarz. miasta zaczynaja wygladac podobnie. hotele niczym sie od siebie nie rozna, sale szkoleniowe jeszcze mniej. przestaje zapamietywac imiona, idzie fala.

chce do siebie

 

23:33, paperclips
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 stycznia 2010

odwoluje. wywalam. obcinam to, co niekonieczne. obserwuje swoje zaangazowanie i staram sie byc dla siebie wyrozumiala. ale oceniam siebie ostro. zwykle jestem na najbardziej ostatni moment

massolit, all day

 

23:09, paperclips
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 stycznia 2010

gdy okazuje sie, ze stawanie na czubkach palcow to zdecydowanie za malo. gdy wieczorny smiech niedowierzania zmienia sie rano w lzy zlosci i rozgoryczenia. gdy slowo wracamy powoduje, ze kurcze sie w sobie, a twarda kulka stresu turla sie w zoladku - ucieknijmy

w dwudziesta piata godzine doby


furia. reaktywacja


22:41, paperclips
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 stycznia 2010

niedziela, fotel, snieg, zwatpienie

 

14:07, paperclips
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 stycznia 2010

2010. mimo prochow, nie oddycha sie, nie mysli sie jakos znaczaco lzej. nieco sie w siebie zapada i omija mysla zobowiazania na poniedzialek, na jutro, na dzis. rano sie mysli o kawie i gazecie, sie wychodzi z domu po ksiazke, idzie sie pod reke z e. i wiatrem na rynku. sie chce, zeby dobrze bylo, zeby spokojnie. zeby na czas.


21:52, paperclips
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2010

moja babcia zyje teraz jednoczesnie w wiosnie i w jesieni, snieg i mroz za oknem niczego przeciez w gorach definitywnie nie udowadniaja. w moich wynikach normy przekroczone 400-krotnie, jutro wizyta. niby sie nie boje

najlepszy byl nowy rok, caly dzien w pizamie, w ksiazkach, w cieple i spokoju. zupelnie inaczej, niz rok wczesniej [caly dzien na szpitalnym korytarzu, w strachu, z oczami wlepionymi w drzwi oddzialu ratunkowego]

gdy mysle o tym, co przede mna, co przed nami, widze ogrom pracy. ale chce tez widziec przyjemnosci zycia, wiec one sie wydarza. musimy sie tylko pilnowac

 

21:38, paperclips
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
Zakładki:
@
Cine09
Cine10
Lit09
Lit10